Menu

  • NEWS
  • HISTORIA ZESPOŁU
  • SKŁAD
  • DYSKOGRAFIA I TEKSTY
  • RECENZJE PŁYT
  • WYWIADY
  • KONCERTY
  • ZWIĄZANI Z ARCHIVE
  • GALERIA
  • FORUM
  • LINKI
  • KONTAKT

Reklama


Historia zespołu


Nasze Archive

 

Zwykle pisząc historię zespołu rozpoczyna się od genezy. Jak to się stało, że się spotkali, kiedy i gdzie nagrali pierwszy utwór, jak wypadł pierwszy koncert? Jednak dla nas, dla polskich fanów przygoda z Archive rozpoczęła się dużo później. Zespół zaistniał w naszym kraju w 2002 roku, po emisji utworów z płyty You All Look The Same To Me na „trójkowej” antenie. Odkrycie Archive przypisuje sobie Paweł Kostrzewa, który jako pierwszy, w swojej nieistniejącej już audycji „Trójkowy ekspres”, odtwarzał Fool czy Goodbye. Zafascynowanie zespołem bardzo szybko podchwycili pozostali prowadzący autorskich audycji dbając o należytą promocję dla nowego albumu. Szczególną rolę odegrał tu pan Piotr Kaczkowski, który regularnie, przez długi okres czasu odtwarzał poszczególne utwory z You all….

W końcu przyszedł też czas na emisję najdłuższego i jak się w przyszłości okazało najbardziej ukochanego przez polskich fanów utworu Again. Tej daty nie zapomnę nigdy, 15 sierpnia 2002, tak zaczęło się „szaleństwo”. Potem sprawy potoczyły się już szybko. Marek Niedźwiecki zdecydował się na umieszczenie ponad szesnastominutowego dzieła Archive wśród propozycji do głosowania na listę przebojów. Pierwsze notowania nie zapowiadały oszołamiającego sukcesu, skończyło się jednak inaczej. Again utrzymał się na liście przebojów 70 tygodni, co jest dotychczasowym rekordem w ponad dwudziestoletniej historii audycji! I choć utwór ten nigdy nie był brany pod uwagę przy tworzeniu playlisty „Trójki” stał się ukochanym dziełem Archive wśród jej słuchaczy, czego wyrazem są miejsca w pierwszej dziesiątce na corocznie emitowanych listach wszech czasów.

 

 

To jak to było na początku?

Archive to wbrew pozorom tylko dwaj muzycy ze wschodniego Londynu oraz ciągle zmieniająca się grupa ludzi wokół nich. Danny Griffiths i Darius Keeler, bo o nich tu mowa, poznali się w pierwszej połowie lat 90tych, w stolicy Anglii, przy pracy nad housowym projektem tego drugiego. Obydwaj panowie rozumieli się dobrze, jednak po niedługiej współpracy ich drogi chwilowo się rozeszły. Danny poleciał do Australii. Krótko po jego wyjeździe Darius spotkał rapera Rosko, z którym bardzo szybko znalazł wspólny język. Obydwaj muzycy podjęli decyzję o nagraniu demówki. Praca była już w stadium rozwoju, kiedy do tandemu dołączyli, powracający z Antypodów Griffith oraz wokalistka Roya Arab. Efektem ich wspólnej działalności był album Londinium, który po wielu problemach z wydaniem ukazał się w końcu w 1996 r.
Londinium to płyta typowo trip-hopowa. Spokojna, rytmiczna, przeplatana fragmentami smyczkowymi, przeróżnymi samplami i djskimi skreczami muzyka skonfrontowana z rapem Johna Rosko oraz delikatnym głosem Royi Arab robi duże wrażenie. Nie zmienia to faktu, że dla fanów rocka może być ona dużym zaskoczeniem.
Niestety tylko dwaj panowie „D” byli zadowoleni z końcowego rezultatu i tylko oni postanowili kontynuować pracę pod szyldem Archive. Była to pierwsza z wielu późniejszych zmian w zespole.


Pierwsza płyta, pierwszy rozłam

Po odejściu współtwórców Londinium Danny i Darius potrzebowali nowych muzyków chętnych do współpracy, zatrudniono więc wokalistkę Suzanne Wooder oraz perkusistę Matheu Martina (miał on niewielki wkład w powstanie Londinium). Album zapowiadał się świetnie, jednak działalność „ludzi z wytwórni” doprowadziła do wielu zmian w przygotowanych wcześniej kompozycjach. „Producenci” independiente zadbali o to, żeby żaden z utworów nie był zbyt trudny w odbiorze, wszystko miało być łatwe, proste i przyjemne – oni chcieli po prostu popowej płyty. Album Take My Head ukazał się w 1999 roku. Pomimo negatywnej oceny całości nagrania, nie da się nie zauważyć ogromnego potencjału, jaki tkwi w większości z utworów. Kto wie, może gdyby Archive miało wolną rękę powstałaby z tego genialna płyta. A tak muzycy musieli na nią zaczekać jeszcze 3 lata.


Wszystko co najlepsze przed nami

Rok 2001 przyniósł przełom w zespole, panowie „D” po rozstaniu się z Wooder i Martinem znaleźli w końcu kogoś, kto zdawał się być idealny do współpracy. Skład zespołu zasilił znany z Power of Dreams oraz Pharmacy irlandzki wokalista i gitarzysta – Craig Walker. Jakby tego było mało Archive udało się podpisać wymarzony kontrakt z wytwórnią Warner Music. Pierwszy raz muzycy poczuli się w pełni niezależni, mogli nagrać to, co chcieli.


Mamy upragnione dzieło

Rok 2002 to wydanie albumu You All Look The Same To Me, przez wielu uznawanego za najlepszy w dyskografii zespołu, albumu, z genialnym, ponad szesnastominutowym utworem Again, który już teraz przeszedł do klasyki muzyki rockowej.
You All.. to płyta pełna rozpaczy, rozgoryczenia, zwątpienia i żalu, opisująca trudności związane z odejściem od bliskiej osoby. Właściwie ciężko jest znaleźć na tym albumie słabe strony. Połączenie magicznego, niesamowicie emocjonalnego głosu Craiga z ciekawymi, gitarowo – syntezatorowymi kompozycjami tworzy idealną całość, i do tego ten perkusyjny sampel na Finding It So Hard... To właśnie przy nagrywaniu tej plyty współpracę z Archive rozpoczęli perkusista Smiley, gitarzysta Steve Harris oraz wokalistka Maria Q, grający z Dariusem i Dannym do dziś.


Archive przygoda z filmem

Duża popularność i spora ilość sprzedanych we Francji płyt doprowadziła Archive do współpracy ze znanym producentem filmowym Lukiem Bessonem. Muzycy z Wielkiej Brytanii dostali za zadanie stworzenie ścieżki filmowej do filmu Michel Vaillant (w Polsce znanego pod tytułem „Najlepsi z najlepszych”).
Michel Vaillant to bardzo dobra, choć przez wielu niedoceniana płyta. Brytyjczycy stworzyli muzykę, która nadawała się zarówno na soundtrack jak i na oddzielną płytę. Dlatego mamy też do czynienia z dwoma odrębnymi wydawnictwami.
Kolejny album Archive, zatytułowany Noise został wydany w 2004 roku. Po You all… wszyscy oczekiwali na kolejne Again, czy Finding It So Hard, dlatego też pierwsze komentarze wdawały się być chłodne. Jednak z perspektywy można ocenić, iż album ten na pewno należy do klasyki Archive. Zaskakująca wydawała się zmiana klimatu utworów, po smutnych wyznaniach zrozpaczonego człowieka przyszedł czas na dawkę agresji, złości. Po serii koncertów akustycznych zakończonych wydaniem Unplugged, Archive miało zamknąć rok dużą trasą koncertową po Europie. Pierwszy koncert zaplanowany był w Polsce na 9. listopada 2004…


Tym razem to koniec?

 

Niecały tydzień przed rozpoczęciem trasy, na początku listopada 2004 trafiła do nas przerażająca wiadomość – Craig Walker nie zagra z zespołem. Darius i Danny stracili kolejnego współpracownika. Do tej pory nie mieli lepszego… Przyczyny tej decyzji nie są znane do dziś, mówi się, że poszło o odmienne wizje rozwoju zespołu, Keeler i Griffith nie chcieli iść w kierunku muzyki gitarowej. Trasa nie została odwołana, jako zastępstwo ściągnięto znajomego „ojców Archive” Dave’a Penney’a z mało znanego angielskiego zespołu Birdpen. Dave miał przed sobą niełatwe zadanie, w końcu bardzo trudno jest zastąpić tak charyzmatycznego wokalistę, jakim jest Craig Walker. Początki nie były łatwe, część fanów odwróciła się od zespołu, zostali ci najwierniejsi. Penney znakomicie znał twórczość Archive, dlatego też bardzo szybko odnalazł się w stylistyce kapeli, jego wykonania Again czy Fuck U wydają się być niemniej emocjonalne niż te Craiga. Miłośnicy grupy dość szybko zaakceptowali jego obecność. Dave gra z Archive do dziś, a jego rola w zespole znacząco wzrosła. Gitarzysta i wokalista Birdpena został współautorem albumów Lights, Controlling Crowds oraz Controlling Crowds Part IV. Dave regularnie koncertuje z zespołem, na trwałe zajmując miejsce Craiga Walkera.


Niepewność

2005 rok minął bez większych rewelacji, Archive zagrało kilka koncertów w Europie, brakowało wiadomości, nikt nie wiedział co dalej. Jedynym zaskoczeniem była „wydana” pod koniec roku koncertowa płyta - Live At Le Nuits Botanique Festival. Można ją było zakupić tylko i wyłącznie w Internecie, za pośrednictwem Itunes. To dawało nadzieję na przyszłość…


Wyjście z mroku

 

W maju 2006 roku doczekaliśmy się upragnionej, kolejnej studyjnej płyty Archive - Lights. Już w marcu wiadomo było, iż przy jej produkcji zaangażowano nowego wokalistę, Amerykanina Pollarda Berriera, który do zespołu zgłosił się sam... Pewnego razu po koncercie grupy postanowił wręczyć Dariusowi i Danny’emu swoje demo i tak to się zaczęło. Przygotowany w 4 miesiące materiał, jak można ocenić z perspektywy czasu, nie spełnił jednak ogromnych oczekiwań. Obok tytułowego 18-minutowego dzieła, na płycie znalazło się niewiele perełek, a kilka kompozycji można uznać wręcz za przeciętne. Nie zmienia to faktu, iż na koncertach promujących płytę Archive brzmiało niezmiennie wyśmienicie.

 

 

Koncertowy majstersztyk

 

Długą i wyczerpującą trasę koncertową po całej Europie zespół zwieńczył brawurowym wydawnictwem – Live At the Zenith. Zapis największego w historii zespołu występu niefestiwalowego (6 tysięczna hala wypełniona po brzegi) z 20. stycznia 2007 roku najlepiej podsumowuje rozwój Archive w nowym składzie. Magia paryskiego koncertu jest tu w pełni odczuwalna szczególnie dzięki świetnemu masteringowi. Album ukazał się w czerwcu 2007 roku. Na następny trzeba było poczekać prawie 2 lata.

 

 

Kolejny etap

 

Zmęczony zgiełkiem tras koncertowych, występami na dużych festiwalach i mniejszych scenach klubowych zespół postanowił odpocząć, a rok 2008 poświęcić na tworzenie. Kolejne dzieło Brytyjczyków – Controlling Crowds ukazało się w kwietniu 2009 roku.

Darius Keeler i Danny Grifith odnowili starą znajomość z Johnem Rosko a ich spotkanie zaowocowało kilkudniową sesją nagraniową, podczas której muzycy przypomnieli sobie o swoich zdolnościach DJ’skich oraz fascynacji trip-hopem. Następne tygodnie spędzone z Pollardem przyczyniły się do powstania następnych kompozycji, tak by w końcu można było ustalić termin nagrania z resztą muzyków współtworzących Archive – gitarzystą Stevem Harrisem, perkusistą Smiley’em i wokalistami: Marią Q oraz Davem Penney’em. Ten ostatni, zajmujący się w każdej wolnej chwili rozwojem działalności własnej formacji – Birdpen, do studia przyniósł również swój materiał. I tak w pocie czoła, w rodzinnym Londynie oraz w Paryżu, skąd pochodzi wydawca płyt zespołu – Warner Music France, powstawało Controlling Crowds.

O Controlling Crowds można powiedzieć, że skupia w sobie wszystko, co najlepsze w historii zespołu. Jest swego rodzaju kompendium – przekrojem przez 13 lat twórczości grupy. Album ten można także potraktować jako ostateczne rozliczenie z odejściem Craiga Walkera. Elektronika znów góruje nad gitarami. Piętno odciśnięte przez Irlandczyka na twórczości zespołu nie pozwala jednak zejść im zupełnie na drugi plan. Usłyszymy tu, znane z pierwszego albumu, buntowniczy krzyk rapera Rosko oraz delikatny kobiecy głos, tym razem Marii Q, który przypomina nam klimaty Royi Arab. Echa Londinium odczuwamy w szczególny sposób trzykrotnie – Quiet Time, Bastardise D Ink oraz Razed to the Ground są ciekawym uzupełnieniem wydawnictwa, mimo tego, iż nie do końca wpisują się w jego klimat.

Po wydaniu Controlling Crowds, Archive nie zwolniło tempa. We wrześniu 2009 roku zespół wyruszył w kolejną trasę. W połowie października Brytyjczycy przyjechali również do Polski. Bilety na koncerty w Krakowie oraz w Warszawie sprzedały się jak świeże bułeczki. W wypełnionych po brzegi klubach Archive zaprezentowało swoje najnowsze dzieło. Nie obyło się jednak od koncertowej klasyki – Again oraz Numb.

Październik 2009 oprócz koncertów przyniósł nam również jeszcze jedno wydawnictwo londyńczyków. Controlling Crowds Part IV to 49 minutowy suplement, uzupełniający ostatni album.

Na początek 2010 roku Archive szykuje kolejne koncerty. Muzycy zapowiadają również pracę nad kolejnymi albumami. Czekamy z niecierpliwością!

 

 

archivemusic.pl, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting

Valid XHTML and CSS.