Reklama
| Wywiad dla WDR, 1.07.2006 |
| Wpisany przez Tomek |
| czwartek, 17 sierpnia 2006 20:46 |
Krótki wywiad udzielony dla telewizji WDR w tourbusie Archive, 1. lipca tego roku, po koncercie zespołu na festiwalu Rheinkultur.Czy takie podróżowanie jest wygodne? (pytanie zadane wewnątrz autobusu, którym zespół przemieszcza się po Europie – przyp.) Jak długo jesteście właściwie w trasie? Darius: Chwilowo gramy tylko na festiwalach. Oznacza to dla nas ciągłą jazdę w tą i z powrotem. Kiedy mamy własną trasę to opuszczamy nasze domy na kilka miesięcy, teraz ogranicza się to tylko do weekendów, co jest nawet całkiem przyjemne. Jak podobał ci się dzisiejszy występ na Rheinkultur? Pollard: Było naprawdę nieźle, bardzo intensywne przeżycie. Choć wiele, a może nawet i większość, ludzi prawdopodobnie nie znało nas wcześniej, zostało, byli bardzo zainteresowani, odczuć można było niepowtarzalną energię. Przede wszystkim, jeśli weźmie się pod uwagę, że był to darmowy festiwal. Czy mógłbyś mi opisać twój świat kiedy stoisz na scenie? Darius: To jest bardzo intensywne przeżycie. Takie też z resztą powinno być kiedy jesteś w zespole, który gra tak intensywną muzykę, tego powinieneś się trzymać. Pollard: Granie na żywo to całkiem inna rzecz, całkowicie wyjątkowe doświadczenie. Chociażby tylko z tego powodu, że publika przekazuje ci swoją energię a do tego my grając muzykę dajemy im swoją. Te obydwie rzeczy muszą się jednak uzupełniać, nie mogą się nawzajem wykluczać. To niesamowicie interesujące stać na scenie, napisano już o tym nie jedną książką, gdyż jest to tak osobliwa rzecz, wręcz „szamańskie” doznanie. Czy przeżyliście dzisiejszej nocy na scenie taki „szamański” moment? Czułem się bardzo dobrze, bardzo świeżo, byłem rozbudzony, dzięki muzyce udało mi się nawiązać kontakt z ludźmi. Tak jak powiedziałem wcześniej, jak na to, że tak mało osób nas znało miałem wrażenie, że zostaliśmy zrozumiani, czego chcieć więcej? (przetłumaczone z niemieckiego dubbingu ;) ) |